czwartek, 25 sierpnia 2011

Po kinie

To zdjęcia zrobione w okolicach Bonarki (tło nienajlepsze, właściwie, to okropne, ale już trudno). Byłyśmy z Moniką na "X-Men: Pierwsza klasa". Film podobał mnie się bardzo, aż muszę się doedukować i obejrzeć wcześniejsze części (bo taki ze mnie filmoznawca z bożej łaski, że nie widziałam żadnej z pozostałych części). Upał był niemiłosierny, co po mnie niestety widać, ale cóż, na pogodę nie mam wpływu - niestety. Upałów nienawidzę!














Bluzka: sh
Spodenki: Bershka
Buty: Sytuacja, jak w poprzednim poście, jak powrócę z tego zadupia, to sprawdzę skąd jej mam i uzupełnię braki.
Torba: podwędzona z jakiegoś stoiska na Targach Pracy w Krakowie.
Turkusy: Ze sklepu jubilerskiego, w którym kiedyś pracowałam.
Bransoletka: Przywieziona z Liberii.
Bransoletka na nogę: zakupiona na sopockim molo
Pierścionek: od Babci. 

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

W międzyczasie

Szukałyśmy z Moniką mieszkania do wynajęcia (co nam się szczęśliwie bardzo szybko udało). I tak między oglądaniem jednego piękniejszego od drugiego zrobiła mi te zdjęcia:


















Koszulka: Reserved
Spodnie: Amisu
Buty: teraz nie pamiętam, a nie mogę sprawdzić, bo mam wszystko popakowane (jak pisałam wcześniej przeprowadzam się, a te posty to są posty zaprogramowane, bo w tej chwili najpewniej jestem na wsi).
Bransoletka na nogę: kupiona na sopockim molo
Torba: podwędzona z jakiegoś stanowiska na Krakowskich Targach Pracy
Okulary: kupione w jakimś sklepie z bibelotami na Floriańskiej.

piątek, 5 sierpnia 2011

Odbicia.

Zrobione przez nieocenioną Monikę przy krakowskim Hotelu Forum:

































A tu kolejne lustrzane zdjęcie:



Bluzka: Reserved (kupione na ciuchach)
Spodnie: Bershka (moje ukochane!)
Torba: Shiva
Buty: Kupione na straganie w dzień targowy
Okulary: Jakiś sklep z bibelotami na Floriańskiej
Naszyjnik i bransoletka: Przywiezione z Liberii
Pierścionek: Od Babci - jego historię opisywałam wcześniej.
Skarpeteczki w biedroneczki: Delikatesy Centrum :P

poniedziałek, 25 lipca 2011

Lamentacje Londyńskie - KraKoTeKa (Krakowski Kolektyw Twórczy)

Tym razem mniej szafiarsko. Pochwalę się, a co mi tam. Uwielbiam aktorzyć-amatorzyć. Tutaj zdjęcia z niedawnego premierowego czytania spektaklu, w którym mam przyjemność grać: "Lamentacje Londyńskie". Wystawiamy to na scenie Coco (Przy Cocon Clubie i Teatrze Nowym w Krakowie). 
"Lamentacje londyńskie" to tekst Edwarda Pasewicza, który powstał na bazie rzeczywistych zdarzeń, jakie przeżył w trakcie swojego pobytu w Londynie. Bohaterzy to imigranci z Polski: natchniona młoda grafomanka (to ja), chcąca zbawić świat swoją literaturą, jej przyjaciel - gej stylista z Bydgoszczy; barman Tom, który zdradza swojego faceta; facet Toma zakochany w nim po uszy; barmanka Katy, która podkochuje się również w Tomie; Nate - również barman, który uwielbia piersi Katy. Wszyscy oni spotykają się w Pubie Falcon (słynny gejowski klub w Londynie) i niestety muszą tam zostać do momentu, kiedy policja wszystkich nie przesłucha w związku ze śmiercią klienta. Z minuty na minutę atmosfera gęstnieje, groźba zamachów wzmaga przerażenie, a cała sytuacja staje się coraz bardziej absurdalna. No, to tak pokrótce. 
Kto jest z Krakowa i ma ochotę zobaczyć, zapraszam: gramy od listopada :) To sobie reklamę zrobiłam.

A teraz już zdjęcia:


"Bo w panu musi zwyciężyć dobroć i swobodaaaaaaaa"












"Pati, podejdź bokiem, bo inaczej będę musiała przestrzelić kolana temu palantowi!"










"Słuchajcie: Jest gorzej! TERAZ jest Wigilia!!!"




"I on tak stał z tym (...) sterczącym. Ileż w tym było piękna i dobroci."




"Muszę być skupiona na tym, co piszę, bo to ważne rzeczy życiowo są"



piątek, 15 lipca 2011

Rynkowo-koronkowo

Jutro wyjeżdżam na wieś na 1,5  miesiąca. Przez ten czas "zamiast internetu, zamiast telewizji", jakby to powiedział mój kochany Fisz, łąki, lasy i kompletny brak cywilizacji. Postaram się wrzucić kilka postów, które miałyby się ukazywać co kilka/kilkanaście dni, ale jako, że jestem bloggerowym abnegatem, to nie wiem, czy mi się ta sztuka uda. 
Poza tym jestem w trakcie przeprowadzki i już mam serdecznie tego dosyć. Wyniosłam 19 (!) worków ze śmieciami, wyobrażacie sobie ile to jest niepotrzebnych rzeczy?
A teraz już zdjęcia (wykonane oczywiście przez ŻuŻu i Monikę



























Koszulka: House
Body: H&M
Spodenki: Bershka
Legginsy: prezent od Moniki
Stanik: H&M
Torebka: Zakupiona za nieprzyzwoicie wręcz niską cenę od Moniki
Buty: Gortz17
Okulary: zakupione w jakimś sklepie z bibelotami na Floriańskiej
Pierścionek i wisiorek: prezent od Babci - jak już pisałam wcześniej, oba cudeńka mają po około 60 lat.
Bransoletka: wykonana przez Brata, zamocowana na stałe.